31/12/2010 07:28 / brak komentarzy
Człowiek wymyśla fantomy, a one go później zabijają. W tym sensie każdy człowiek jest samobójcą 15 maja 2005 W samolocie z Warszawy do Nowego Jorku czytam wczorajsze wydanie „Financial Times”. Gazeta z jednego dnia może być dziś ciekawsza niż cała książka! Jakże ten świat pulsuje, ile rzeczy dzieje się na nim jednocześnie: – stare potęgi [...]
31/12/2010 07:28 / brak komentarzy
Czasem mam poczucie daremności poezji 11.04.2003 Strącanie pomników Saddama Husajna w Bagdadzie. Telefony, żebym się na ten temat wypowiedział. Ależ, odpowiadam, na temat strącania pomników pisałem już ponad dwadzieścia lat temu w swoim „Szachinszachu”. Nikt jednak z tych, którzy dzwonią, nie wie o tym, to zresztą nieważne, chodzi o to, żebym powiedział tu i teraz, [...]
31/12/2010 07:27 / brak komentarzy
Boję się tłumu Ofiara odbiera napad jako wielkie poniżenie, jako bezsiłę, piekący policzek, naplucie w twarz. To upokorzenie, ten stan odarcia z elementarnej godności są często bardziej dotkliwe i trudniejsze do zniesienia niż poniesiona strata materialna Niekończący się temat – media i polityka. Edward Luce w „Financial Times” z 20.04.02 zwraca uwagę na wpływ mediów [...]
31/12/2010 07:27 / brak komentarzy
Klimat dekadencji Na początku XX wieku w Brazylii tylko jeden na pięciu mieszkańców żył w mieście. Dziś ten stosunek jest dokładnie odwrotny Niedziela, 22 września 2002 Od rana pakowanie. Potem obiad z George’em A. w restauracji La Brisa del Carribe. Mięso, ryż, fasola. Wychodzimy na ulicę. Słońce, ciągle gorąco, ale lekki wiatr. Tłumy, gęsty tłum, [...]
31/12/2010 07:27 / brak komentarzy
Zbyt wiele dróg W Ameryce nie ma miast w pojęciu europejskim, są tylko zabudowane obszary, konstelacje, często złożone i pogmatwane, nieczytelne w pierwszym kontakcie, składające się z dziesiątków miasteczek, dzielnic, osiedli, centrów handlowych, parkingów, skwerów i placów. Sobota, 31.08.2002 Rano wyjechałem z American Fork na lotnisko. Śniadanie – niejadalne. To, co nazywają jajecznicą, robione jest [...]
31/12/2010 07:26 / brak komentarzy
Nie było tu ani telewizji, ani radia, nie było nawet wzmianki w lokalnej prasie, która odnotowuje skrupulatnie zupełne drobiazgi i głupstwa. 30 sierpnia 2002 Dziesięć dni temu wyleciałem z Warszawy do Nowego Jorku. Tu na lotnisku czekał na mnie Ren Weschler – eseista, przyjaciel. Ren założył niedawno i kieruje The New York Institute for Humanities. [...]
31/12/2010 07:26 / brak komentarzy
Słowa już nie uskrzydlają Najwięcej napracowałem się nad opisem cienia, które rzuca drzewo, nad opisem milczenia rzeki, która płynie przez Saharę. Ale na te obrazy krytycy nie zwracają uwagi. Ich interesuje polityka, socjologia, gospodarka. RYSZARD KAPUŚCIŃSKI Żaden z naszych światów nie jest bardziej zróżnicowany i podzielony niż świat dzieci. Świat dorosłych jest też oczywiście pełen [...]