Ryszard Kapuściński

Pisarz · Reporter · Poeta 1932–2007 Kim był? Od czego zacząć? Oś czasu

Zabiegany, odważny, lekkomyślny

Autor:Neal Ascherson
Źródło:Tygodnik Powszechny

Miał 74 lata, ale wszystkim nam się wydawało, że ten niewysoki, surowy mężczyzna z chytrym uśmieszkiem – jest niezniszczalny. Tak wiele przeżył. Sowiecka i nazistowska okupacja ojczyzny, 27 rewolucji i przewrotów na całym świecie, malaria z powikłaniami mózgowymi, która prawie zabiła go w Tanzanii, a nawet pełne papierosów, alkoholu i stresu życie polskiego dziennikarza – nic z tych rzeczy się go nie imało. Stawał się tylko nieco cichszy, jakby onieśmielony własną sławą, to wszystko.

Pisarstwo Kapuścińskiego jest wyjątkowe z wielu powodów. Po pierwsze, wyszło spod pióra artysty, który został dziennikarzem agencyjnym, ale ocalił swój talent literacki i tworzył, po żmudnym procesie gromadzenia materiałów, subtelne i czarujące książki. Nie zatracił pisarskiego zmysłu pomimo codziennych desperackich zmagań, na jakie skazany jest agencyjny dziennikarz – zapotrzebowania na coraz to nowe uzupełnienia depesz, telefonów z redakcji, psujących się teleksów i zam¬kniętych biur telefonicznych, do których nigdy nie można znaleźć klucza. Potrafił pisać zwięzłym, depeszowym stylem, informacyjnie i bez ozdobników, a jednak z ironią i nie wyłączając wyobraźni, która rejestrowała istotne szczegóły, charaktery, niespodziewane analogie.

Jako polski dziennikarz w Afryce, i to u szczytu „zimnej wojny", był z początku dla swych zachodnich kolegów figurą egzotyczną, przybyszem z innej planety. PAP zawsze zostawiał go niemal bez środków, często zatem jedynym dlań sposobem na zdobycie wielkich tematów było pożyczanie dolarów od przyjaciół lub zjednywanie sobie ekipy z amerykańskiej sieci telewizyjnej, która właśnie wynajęła lekki samolot. Ale – kompania afrykańskich korespondentów – głównie amerykańsko-brytyjska – szybko go przygarnęła, uznając Ryśka za jednego ze swoich, zabieganego, zabawnego, odważnego, lekkomyślnego. I nikt nie zastanawiał się nad polityką jego pracodawców. Na długo zanim go poznałem, słyszałem pełne zachwytu opowieści o szalonym, igrającym ze śmiercią polskim intelektualiście. Opowiadali je jego brytyjscy przyjaciele, zafascynowani tą niezwykłą postacią.

Głód tropików

Był nie tylko dziennikarzem agencyjnym i reporterem. Kapuściński był także ostatnim przedstawicielem pewnego starego gatunku pisarstwa. Był pisarzem-obieżyświatem. Pisał książki i artykuły dla polskich czytelników w czasach, gdy paszport na wyjazd zagraniczny był najrzadszym z przywilejów. Ale publiczność krajów europejskich, tych o kulturze kontynentalnej i raczej zamkniętej w granicach kraju niż kolonialnej i skłonnej do przemierzania oceanów, pożądała egzotycznych opowieści z zamorskich krajów na wiele pokoleń przed tym, m.in. zapadła żelazna kurtyna. Część z tych czytelników żyła w prowincjach imperium Habsburgów, inni – jak Polacy – utracili niepodległość, a wraz z nią szanse na doświadczanie tego, co na zewnątrz. Jeszcze inni, zwłaszcza ci z imperialnych Niemiec, byli spóźnialskimi na balu kolonialnej śmietanki, głodnymi anegdot z tropików.

Na statki oceaniczne ruszył tłum zdolnych pisarzy ze środkowej i wschodniej Europy, by zaspokoić żądania czytelników spragnionych palm, krokodyli i kanibali. Stare kolonialne potęgi, zwłaszcza Wielka Brytania, Francja i Holandia, karmiły swą publikę tym jadłospisem już od pokoleń. Karol May zaoferował Niemcom szlachetnych dzikusów, zaś Egon Erwin Kisch sycił czeskich i austro-węgierskich czytelników olśniewającymi reportażami z odległych krain. Gdy zaś pięćdziesięciolecie komunistycznych rządów wpędziło środkową i wschodnią Europę w ponurą izolację, to właśnie przygody globtroterów – przykrawane przez cenzorów – karmiły wyobraźnię spragnioną podróży i kolorytu. Polska była względnie tolerancyjną prowincją sowieckiego imperium, a Ryszard Kapuściński tylko najzdolniejszym spośród tuzinów pisarzy i reportażystów z licencją na podbijanie świata i dawanie Polakom choćby powiewu obcych krajów. Kapuściński stał się jednak u siebie sławny na długo nim w 1983 r. opublikowano w Anglii „Cesarza", jego książkę o Etiopii, która przyniosła mu międzynarodowe uznanie.

źródło: kapuscinski.info