Ryszard Kapuściński

Pisarz · Reporter · Poeta 1932–2007 Kim był? Od czego zacząć? Oś czasu

Busz po polsku

O książce

“Busz po polsku” to monumentalna praca wydana w 1993 roku, opisująca podróże autora po Związku Radzieckim i jego republiki. Książka obejmuje okres od lat 50. XX wieku do rozpadu ZSRR w 1991 roku.

Struktura

Dzieło składa się z trzech części, które odpowiadają kolejnym podróżom Kapuścińskiego:

  1. Pierwsza podróż (lata 50.) - młody reporter odkrywa potęgę imperium
  2. Kolejne podróże (lata 60.-80.) - obserwacje życia w różnych republikach
  3. Ostatnia podróż (1989-1991) - upadek imperium

Geografia

Autor przemierza ogromne przestrzenie - od Magadanu na Dalekim Wschodzie, przez Zakaukazie, Azję Środkową, aż po europejską część Rosji.

Tematy

  • Totalitaryzm i jego wpływ na jednostkę
  • Wielonarodowy charakter ZSRR
  • Życie codzienne w systemie komunistycznym
  • GUŁag i represje
  • Rozpad imperium

Styl

Kapuściński łączy reportaż z refleksją filozoficzną, tworząc wielowarstwową narrację o jednym z najważniejszych fenomenów XX wieku.

Cytaty

“Raz ojciec kupił pół bochenka chleba. Z daleka widzieliśmy ojca, jak niesie ten chleb. A ja stałem z siostrą w oknie i kiedy zobaczyłem chleb, zacząłem płakać. To był wtedy ten jeden raz w moim życiu, kiedy wiedziałem, co to jest szczęście (…) To brzmiało szokująco. Starcy drgnęli, cmokali: cu, cu, cu – dziwili się. Kiedyś ja się dziwiłem, że oni się dziwili. Ale nie teraz. Nie cierpię tego języka: biały, czarny, żółty. Mit rasy jest wstrętny. O co tu chodzi? Że ktoś jest biały, to ważniejszy? Jak dotychczas, najwięcej łobuzów miało białą skórę. Nie widzę, z czego się cieszyć czy martwić, że się jest takim czy siakim. Na to nie ma nikt wpływu. Wszystko, co jest ważne, to serce. Nic więcej się nie liczy (…) Tworzą się nowe elity – mówi później. Jeśli dawniej łączyły je dążenia twórcze, to teraz tym lepikiem jest zasada konsumpcji. Sycić się, jak najwięcej sycić się: iluzją, hazardem, pędem, bezwładem. Piekielnie atrakcyjne hobby. Wszystko, co przeszkadza tej zabawie, jest podejrzane. Oni nie są wcale tolerancyjni. Prawda – nie rzucają na przeciwnika klątw, ale za to jak go miażdżą nieubłaganą obojętnością! (…) Lipko kocha świnie. Wygląda to na humor. Ale niby dlaczego? Może to nie jest takie śmieszne, że człowiek, który przeszedł życie i spotkał parę tysięcy ludzi, oddaje w końcu swoje serce świniom.”

“Wystarczy wyciągnąć rękę, aby objąć dziewczynę, ale wystarczy także przejść kilka kroków, aby pochylić się nad trumną, a między tym, co jest najpiękniejszym życiem, a tym, co jest najokrutniejszą śmiercią – jesteśmy my.”

źródło: kapuscinski.info