Ryszard Kapuściński
Pisarz · Reporter · Poeta 1932–2007 Kim był? Od czego zacząć? Oś czasu

Ile języków znał Ryszard Kapuściński?

Ryszard Kapuściński pracował przez dekady w miejscach, gdzie nikt nie mówił po polsku. Języki obce nie były dla niego dodatkiem do warsztatu — były warunkiem pracy. Bez nich nie byłoby Cesarza, Imperium ani Hebanu.

W skrócie: Kapuściński biegle władał czterema językami — polskim, rosyjskim, angielskim i hiszpańskim — oraz znał podstawy suahili i orientował się w kilku innych. Poniżej rozwijamy, jak każdy z tych języków wiązał się z konkretnym etapem jego życia i konkretnymi książkami.

📖 Zobacz też: Biografia Kapuścińskiego · Ciekawostki o Kapuścińskim


Języki biegłe

Polski — język ojczysty i jedyny język pisania

Kapuściński urodził się w Pińsku, w polskiej rodzinie. Wszystkie swoje książki — bez wyjątku — pisał po polsku. Nawet po latach spędzonych za granicą język ojczysty pozostawał jego narzędziem myślenia i pisania. Twierdził, że tylko w polskim potrafi uchwycić dokładnie to, co chce powiedzieć.

Rosyjski — język imperium

Rosyjski Kapuściński opanował do poziomu bliskiego rodowitemu użytkownikowi. W jego pokoleniu i środowisku był to język niemal obowiązkowy. Biegłość w rosyjskim otworzyła mu drzwi do podróży po ZSRR, Kaukazie i Azji Środkowej. Bez rosyjskiego nie powstałoby Imperium — reportaż o rozpadzie Związku Radzieckiego, pisany z bezpośrednich rozmów z mieszkańcami kolejnych republik. Nie przez tłumacza, ale twarzą w twarz.

Rosyjski przydał mu się też podczas pobytu w Pińsku — mieście, które po wojnie znalazło się na terenie Białoruskiej SRR.

Angielski — język kontaktów międzynarodowych

Angielski był językiem pracy korespondenta PAP w kontaktach z innymi dziennikarzami, agencjami prasowymi i dyplomatami. Kapuściński posługiwał się nim swobodnie w mowie i piśmie. To w angielskim prowadził część wywiadów w Afryce, zwłaszcza z rozmówcami wykształconymi na brytyjskich uczelniach.

Hiszpański — język pięciu lat w Ameryce Łacińskiej

Od końca lat 60. do połowy lat 70. Kapuściński pracował jako stały korespondent PAP w Ameryce Łacińskiej — w Chile, Brazylii i Meksyku. Pięć lat codziennej pracy w języku hiszpańskim dało mu biegłość, która pozwalała prowadzić wywiady bez tłumacza. Owocem tych lat były Chrystus z karabinem na ramieniu i Wojna futbolowa.


Języki pomocnicze

Suahili — podstawy robocze

Podczas wieloletnich pobytów w Afryce Wschodniej Kapuściński nauczył się podstaw suahili — języka powszechnie używanego w Kenii, Tanzanii i Ugandzie. Nie mówił nim biegle, ale wystarczająco, by nawiązać kontakt bez pośrednika, zrozumieć nastrój rozmowy, ocenić czy tłumacz przekłada wiernie.

Inne języki kontekstowe

Kapuściński wielokrotnie podkreślał, że w terenie ważniejsze od znajomości słów bywa znajomość kulturowego kodu: gestów, milczeń, tego co się nie mówi. Podczas pracy w Iranie (Szachinszach) czy Etiopii (Cesarz) korzystał z tłumaczy, ale rozumiał kontekst polityczny i kulturowy samodzielnie.



Czytać Herodota w oryginale — marzenie o grece

W Podróżach z Herodotem Kapuściński opisuje, jak przez całe życie towarzyszyła mu klasyczna lektura — Dzieje Herodota w polskim przekładzie. Wielokrotnie żałował, że nie zna greki na tyle, by czytać pierwszego reportera świata w oryginale. Ten żal nie był pozą: dla Kapuścińskiego język oryginału był ostatnią, nieosiągalną warstwą zrozumienia tekstu — przypomnieniem, że nawet najlepszy tłumacz jest pośrednikiem.

To napięcie — między dostępem przez język a barierą języka — wraca w jego twórczości jak refren. Reporter, który zna cztery języki, wciąż natrafia na piąty, szósty, w którym mówi się rzeczy dla niego niedostępne.


Kapuściński tłumaczony — druga strona medalu

Paradoks: autor, który tak cenił dostęp do oryginału, sam stał się jednym z najczęściej tłumaczonych polskich pisarzy. Jego książki ukazały się w kilkudziesięciu językach. Cesarz doczekał się ponad trzydziestu przekładów — od angielskiego i niemieckiego po japoński i perski.

Kapuściński bywał świadom, że przekład zmienia tekst. Współpracował z tłumaczami, dyskutował o niuansach, wiedział, że jego rytmiczna, gęsta polszczyzna stawia opór. To doświadczenie — bycia jednocześnie czytelnikiem przekładów i autorem tłumaczonym — pogłębiało jego refleksję nad językiem jako granicą i mostem zarazem.


Języki a warsztat reportera

W Autoportrecie reportera Kapuściński pisał o obserwacji jako pierwszorzędnym narzędziu dziennikarza — ważniejszym niż rozmowa. Ale obserwacja bez języka jest ślepa: nie wiesz, o czym ludzie rozmawiają na ulicy, co krzyczą na wiecu, jakim słowem opisują władzę.

Wielojęzyczność dawała mu dostęp do rzeczywistości bez filtru tłumacza. To był jeden z powodów, dla których jego reportaże miały inną temperaturę niż relacje dziennikarzy pracujących wyłącznie przez pośredników.

W Podróżach z Herodotem — ostatniej dużej książce — Herodot jest dla Kapuścińskiego towarzyszem podróży właśnie dlatego, że sam był poliglotą i tłumaczem kultur. Granica języka to granica zrozumienia. Kapuściński starał się tę granicę przesuwać przez całe życie.


📖 Zobacz też: Ciekawostki o Kapuścińskim · Kapuściński a Pińsk · Autoportret reportera · Podróże z Herodotem

źródło: kapuscinski.info