Redaktor Naczelny Wydawnictwa „Czytelnik” o „Lapidarium V”

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter
Autor: Henryk Chłystowski:
źródło: www.radio.com.pl
——————————————————————–

Redaktor Naczelny Wydawnictwa „Czytelnik”” Henryk Chłystowski:
www.radio.com.pl

Redaktor Naczelny Wydawnictwa „Czytelnik” Henryk Chłystowski: „Lapidaria” są już dosyć dobrze znane na naszym rynku. Jest to drugi nurt twórczości Ryszarda Kapuścińskiego. Pierwszym były jego najważniejsze książki: „Cesarz”, „Szach”, „Imperium”, czy „Heban”. Książki te stanowią większe całości, natomiast „Lapidaria” – jak sama nazwa wskazuje – to ułamki, okruchy, rzeczy, które po drodze się zdarzają. Ale są niemniej ważne niż główny nurt, dlatego, że w „Lapidariach”, w trochę mniej zobowiązującej formie – w postaci aforystycznej albo w postaci rozbudowanych szkiców, które nigdy nie przekraczają dwóch stron – Kapuściński porusza rzeczy bardzo istotne, bardzo ważne.

„Lapidaria” znajdują czytelników, bo sporo ludzi odnajduje w nich siebie. Jest to lektura trochę łatwiejsza niż książki Kapuścińskiego, a z drugiej strony porusza bardzo istotne sprawy. Jednak jeśli porównamy „Lapidarium I” do „Lapidarium V” zauważymy, że pewne akcenty się zmieniły. Myślę, że teraz najważniejszą rzeczą dla Kapuścińskiego jest kwestia globalizacji, tego co się dzieje w tej chwili na świecie. A świat jest coraz bliżej komunikacyjnie również w sensie rozmaitych mediów i w sensie rozwoju Internetu, i dostępu do informacji. I gdyby ktoś chciał prześledzić kolejne „Lapidaria” Kapuścińskiego to pewnie mógłby wychwycić takie właśnie tendencje światowe.

Są to rzeczy dla autora bardzo ważne, ale powiedziałbym też, że pojawiają się z okazji pisania tych najważniejszych książek. Autor albo uznał, że nie znajdą się w książce albo uznał, że warto je poruszyć i pokazać jeszcze inaczej. W „Lapidarium V” wciąż powraca sprawa korzeni, sprawa pochodzenia. W dalszym ciągu liczę, że kiedyś Ryszard Kapuściński napisze książkę o swoim dzieciństwie, o swoim pochodzeniu, o Pińsku na Polesiu. Wiem, że zbiera materiały na temat Pińska. Od wielu lat zbiera i ciągle brakuje mu czasu, żeby tą książką się zająć. W każdym razie pochodzenie jest elementem wspólnym, który przewija się przez kolejne „Lapidaria” ? pochodzenie i paradoksalnie otwartość na świat wyniesiona z bardzo małej miejscowości na Polesiu.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*