Cesarz. Spis wydań.

Wydanie I
Rok wydania: 1978
Nakład: 35 000 egzemplarzy
Cena: 26 zł

Wydanie II
Rok wydania: 1980
Nakład: 40 000 egzemplarzy
Cena: 26 zł

Wydanie III
Rok wydania: 1982
Nakład: 35 000 egzemplarzy
Cena: 60 zł

Wydanie IV
Rok wydania: 1987
Nakład: 50 000 egzemplarzy
Cena: 220 zł

Wydanie V
Rok wydania: 1988
Nakład: 30 000 egzemplarzy
Seria: t.3 „Wrzenie świata”

Wydanie VI
Rok wydania: 1990
Nakład: 50 000 egzemplarzy
Seria: t.3 „Wrzenie świata”

Wydanie VII
Rok wydania: 1995
Nakład: 5 000 egzemplarzy

Wydanie VIII
Rok wydania: 1996
Nakład: 3 000 egzemplarzy

Wydanie IX
Rok wydania: 1998
Nakład: 3 000 egzemplarzy

Wydanie X
Rok wydania: 1999
Nakład: 3 000 egzemplarzy

Wydanie XI
Rok wydania: 2000
Nakład: 3 000 egzemplarzy

Wydanie XII
Rok wydania: 2000
Nakład: 3 000 egzemplarzy

Wydanie XIII
Rok wydania: 2001
Nakład: 5 000 egzemplarzy

Wydanie XIV
Rok wydania: 2002
Nakład: 3 000 egzemplarzy

Wydanie XV
Rok wydania: 2003
Nakład: 3 000 egzemplarzy

Wydanie XVI
Rok wydania: 2004
Nakład: 3 000 egzemplarzy

Ponadto w 2001r. książka ukazała się w serii Biblioteka „Czytelnika” 2001 w nakładzie 3 000 egzemplarzy.

Spis treści:

• Tron.
• Idzie, idzie.
• Rozpad.

Wstęp do książki

Wieczorami słuchałem tych, którzy znali dwór cesarza. Kiedyś byli ludźmi pałacu albo mieli tam prawo wstępu. Nie zostało ich wielu. Część zginęła rozstrzelana przez plutony egzekucyjne. Inni uciekli za granicę albo siedzą w więzieniu znajdującym się w lochach tego samego pałacu: z salonów strącono ich do piwnic. Byli tez tacy, którzy ukrywają się w górach albo żyją w klasztorach przebrani za mnichów. Każdy stara się przetrwać na swój sposób, wedle dostępnych mu możliwości. Tylko garstka pozostała w Addis Abebie, gdzie – okazuje się – najłatwiej zmylić czujność władz.

Odwiedzałem ich kiedy było ciemno. Musiałem zmieniać samochody i przebrania. Etiopczycy są głęboko nieufni i nie chcieli uwierzyć w szczerość mojej intencji: miałem zamiar odnaleźć świat, który został zmieniony karabinami maszynowymi Czwartej Dywizji. Te karabiny są zamontowywane na amerykańskich jeepach, obok siedzenia kierowcy. Obsługują je strzelcy, których zawodem jest zabijanie. Z tyłu siedzi żołnierz, ten odbiera przez radiostacje rozkazy. Ponieważ jeep jest odkryty, kierowca, strzelec i radiotelegrafista mają ciemne, chroniące przed kurzem, motocyklowe okulary przysłonięte okapem hełmu. A więc nie widać ich oczu, a hebanowe, zarośnięte szczeciną twarze są bez wyrazu. Te trójki w jeepach są tak obyte ze śmiercią, że ich kierowcy prowadzą wozy w sposób samobójczy, z najwyższą szybkością wchodzą w gwałtowne zakręty, jeżdżą ulicami pod prąd, wszystko rozpryskuje się na boki, kiedy nadciąga taka rakieta. Lepiej nie wchodzić im w pole ostrzału. Z radiostacją, którą trzyma na kolanach ten z tyłu, rozlegają się wśród trzasków i pisków nerwowe głosy i krzyki. Nie wiadomo, czy któryś z tych ochrypłych zabełkotań nie jest rozkazem do otwarcia ognia. Lepiej zniknąć. Lepiej skręcić w boczną uliczkę i przeczekać.

Teraz zagłębiam się w kręte i pełne błota zaułki trafiając do domów, które na zewnątrz sprawiały wrażenie, że są opuszczone i że nikt w nich nie mieszka. bałem się: domy te były obserwowane i mogłem wpaść razem z ich mieszkańcami. Bardzo to możliwe, ponieważ często przeczesują jakiś zaułek miasta, a nawet całe dzielnice w poszukiwaniu broni, wywrotowych ulotek i ludzi starego reżimu. Wszystkie domympodpatrują się teraz nawzajem, podglądają się węszą. To wojna domowa, tak ona wygląda. Usiadłem blisko okna, a oni zaraz – proszę zmienić miejsce, jest pan widoczny z ulicy, w ten sposób łatwo w pana trafić. Przejeżdża samochód, zatrzymuje się, słychać strzały. Kto to był – oni czy tamci? A kim dzisiaj są oni, a kim nie-oni, ci inni, którzy są przeciw tamtym, bo są za tymi? Samochód odjeżdża, szczekają psy, całą noc w Addis Abebie szczekają psy, jest to psie miasto, pełne psów rasowych i zdziczałych, skołtunionych, zjadanych przez robactwo i malarię.

Niepotrzebnie powtarzają, ażebym uważał: żadnych adresów ani nazwisk, ani nawet nie opisywać twarzy, ani, że wysoki, że niski, że chudy, czoło jakie, że ręce mu, że spojrzenie, a nogi to, kolana, już nie ma przed kim na kolanach.

Źródło: www.poema.art.pl

„Cesarz” ukazywały się pierwotnie na łamach tygodnika „Kultura” pod roboczym tytułem „Trochę Etiopii”. Choć w metryczce pierwszego wydania książki jest informacja o ukończeniu druku w październiku 1978 r., to znalazła się ona w księgarniach dopiero na przełomie 1978 i 1979 roku.

• 1978 Kultura nr 8-12 s.10 Trochę Etiopi. „Cesarz”.

• 1978 Kultura nr 14-16,18 s.10 Trochę Etiopi. „Cesarz” – Idzie, idzie.

• 1978 Kultura nr 19,21,22 ,24,26,27 s.10 Trochę Etiopi. „Cesarz” – Rozpad.

• 1978 Sztandar Ludu nr 74,76,78-9,82, 84-5,88,90-1,94-7, 194, 196-9, 201-2, 204-5,207,210-12, 214, 216-17,222 Trochę Etiopi. „Cesarz”.

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*