Ryszard Kapuściński - pisarz, reporter, poeta.

Cesarz reportażu, świadek rewolucji

Autor:Paulina Miernik
Źródło:Polskie Radio

Nim Herodot wyruszył w dalszą podróż, wspinając się po skalistych
ścieżkach, płynąc statkiem po morzu, jadąc koniem po bezdrożach Azji,
nim trafi do nieufnych Scytów, odkryje cuda Babilonu i zbada tajemnice
Nilu, nim pozna sto innych miejsc i ujrzy sto niepojętych rzeczy, pojawi
się na chwilę w wykładzie o starożytnej Grecji(…)” pisał Ryszard
Kapuściński.

Dziś z powodzeniem starożytne imię z tego fragmentu możemy zamienić na
imię autora tekstu, a wykład o starożytnej Grecji na jakikolwiek wykład
historii współczesnej czy dziennikarstwa. Tyle tylko, że nie będzie to
już tekst Kapuścińskiego – króla reportażu, Polaka, podróżnika, świadka
27 rewolucji. A więcej nowych tekstów autora już nie przeczytamy.
Odszedł, w marcu ukończyłby 75 lat, zostawił po sobie reportaże,
powieści, a także tomik poezji.

Był pisarzem między totalitaryzmami, a może mimo totalitaryzmów. Z
jednej strony w latach 1953 – 1981 należał do PZPR i przyjaźnił się z
Che Guevarą i Salvadorem Allende, z drugiej w zaś w powieści Imperium
podjął się krytyki Związku Radzieckiego. Na jej pierwszych kartach
przywołuje słowa Wasilija Grossmana „Rosja wiele widziała w ciągu
tysiąca lat swoich dziejów. Jednego tylko nie widziała Rosja przez
tysiąc lat – wolności”. Książki Kapuścińskiego były tłumaczone na
dziesiątki języków, Imperium nigdy nie doczekało się wydania
rosyjskiego.

Nazywany tłumaczem kultur, pisał tylko o tym co widział i przeżył. A
przeżył wiele. Doceniony jeszcze przed maturą przez Sztandar Młodych,
podróże zaczął od Pekinu, gdzie został wysłany przez redakcję
Sztandaru…, potem Kongo i cała Afryka, wyzwania zaprowadziły go również
na Kaukaz i do innych republik byłego ZSRR, Ameryki Południowej – Chile,
Brazylia, Meksyk i tysięcy innych miejsc. Gdziekolwiek był zawsze
starał się zrozumieć Innego, nie oceniać, a przede wszystkim szanować.

Laureat dziesiątek nagród m.in. nagrody PEN-Clubu, „Polityki”, z którą
współpracował, „Odry”, wydawnictwa „Znak” i wielu innych, odznaczony
tytułem doktora honoris causa Uniwersytetów Śląskiego, Wrocławskiego,
Jagiellońskiego, Gdańskiego, Barcelońskiego, Sofijskiego, wymieniany
wśród kandydatów do literackiej nagrody Nobla.

Teraz zostają nam Podróże z Herodotem i wycieczki po Imperium, ślady
Afryki w Hebanie – Afryki, która – jak pisał Kapuściński – nie istnieje.
Koło życia zabrało światu tłumacza, cesarza reportażu… nie pozwólmy aby
przestał istnieć.